• +48 42 278 30 00
  • biuro@mitgroup.pl
  • Help Desk
  • TeamViewer
mIT group
mIT group mIT group

Koniec wsparcia Windows 10 — ile kosztuje zwlekanie i co zrobić teraz

Windows 10 nie ma już wsparcia technicznego od października 2025 roku, a mimo to wciąż działa na sporej części komputerów firmowych w Polsce. Problem w tym, że brak aktualizacji bezpieczeństwa to nie teoria — to konkretne ryzyko ataku i realny konflikt z wymogami dyrektywy NIS2. Sprawdź, jakie masz opcje i ile faktycznie kosztuje zwlekanie.

Mapa artykułu
Zielone pole pod błękitnym niebem — symbol końca wsparcia Windows 10

Co oznacza koniec wsparcia Windows 10

14 października 2025 roku Microsoft oficjalnie zakończył wsparcie techniczne dla Windows 10. System nie otrzymuje już poprawek bezpieczeństwa, aktualizacji sterowników ani wsparcia technicznego. Mimo to, według danych StatCounter z sierpnia 2026 roku, Windows 10 wciąż odpowiada za około 25% udziału wśród systemów Windows na komputerach w Polsce — w praktyce oznacza to, że co czwarty firmowy komputer może dziś działać bez żadnej ochrony przed nowo odkrywanymi lukami.

To nie jest problem czysto techniczny. Według raportu Verizon Data Breach Investigations Report 2025, wykorzystanie znanych podatności jako wektora ataku wzrosło o 34% rok do roku i odpowiada już za 20% wszystkich naruszeń — a w przypadku ataków motywowanych szpiegostwem gospodarczym nawet za 70% przypadków. To dokładnie ten typ luk, których Windows 10 już nie otrzyma.

ESU, czyli płatne przedłużenie wsparcia — ile to kosztuje

Firmy, które nie zdążyły z migracją, mogą wykupić program ESU (Extended Security Updates) — płatny dostęp do krytycznych i ważnych poprawek bezpieczeństwa. Program działa maksymalnie 3 lata, a jego koszt rośnie z każdym rokiem:

  • Rok 1 (2025/26) — ok. 250 zł za urządzenie.
  • Rok 2 (2026/27) — ok. 500 zł za urządzenie.
  • Rok 3 (2027/28) — ok. 1000 zł za urządzenie, ostatni możliwy rok programu.

Dla firmy z 20 komputerami oznacza to sumarycznie ok. 35 tys. zł w ciągu 3 lat — i tak tylko za same poprawki bezpieczeństwa, bez nowych funkcji, aktualizacji sterowników czy wsparcia technicznego. Po październiku 2028 roku ESU przestaje być dostępne w ogóle, więc to rozwiązanie tymczasowe, nie docelowe.

Jakie są realne alternatywy dla ESU

Zamiast płacić rosnącą opłatę za przedłużanie życia przestarzałego systemu, firmy mają dwie sensowniejsze drogi:

  • Aktualizacja do Windows 11 Pro — jednorazowy koszt licencji, jeśli sprzęt spełnia wymagania (TPM 2.0, procesor Intel 8. generacji lub nowszy albo AMD Ryzen serii 2000+, minimum 4 GB RAM, UEFI z Secure Boot). Dla sprzętu kupionego w ostatnich 3-4 latach to zwykle najtańsza opcja.
  • Wymiana sprzętu — dla starszych komputerów, które nie spełniają wymagań TPM 2.0, jedynym sensownym wyjściem jest zakup nowych urządzeń. To wydatek rzędu 3-5 tys. zł na stanowisko, ale eliminuje problem na lata, zamiast odkładać go z rosnącym kosztem ESU.

Przed podjęciem decyzji warto zrobić inwentaryzację parku sprzętowego — część komputerów może się nadawać do bezpłatnej aktualizacji, część będzie wymagać wymiany. Bez tego łatwo przepłacić za ESU na sprzęcie, który i tak trzeba było wymienić.

Dlaczego to nie tylko kwestia techniczna, ale i zgodności z prawem

Praca na systemie bez wsparcia stoi w otwartej sprzeczności z wymogami unijnej dyrektywy NIS2, która nakłada na wiele firm obowiązek stosowania adekwatnych środków bezpieczeństwa. Niedopełnienie tego obowiązku może skutkować karami sięgającymi 10 mln euro lub 2% globalnego rocznego obrotu — w zależności od tego, która wartość jest wyższa.

Nawet firmy formalnie niepodlegające NIS2 powinny brać pod uwagę, że ubezpieczyciele cyber coraz częściej weryfikują, czy sprzęt objęty polisą pracuje na wspieranym systemie — praca na Windows 10 bez ESU może być podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania po incydencie.

Jak zaplanować migrację bez przestojów w pracy

Migracja parku komputerowego nie musi oznaczać chaosu. Sprawdzony scenariusz wygląda tak:

  • Inwentaryzacja wszystkich urządzeń i sprawdzenie zgodności z wymaganiami Windows 11.
  • Podział na grupy: „do bezpłatnej aktualizacji”, „do wymiany”, „krytyczne — priorytet”.
  • Migracja etapami, zaczynając od stanowisk z dostępem do najbardziej wrażliwych danych.
  • Backup danych przed każdą aktualizacją systemu lub wymianą sprzętu.

Dla firm bez własnego działu IT taki proces łatwo się przeciąga lub kończy się prowizorką — dlatego wiele organizacji zleca go zewnętrznemu partnerowi, który jednocześnie zadba o zgodność z NIS2 i minimalizację przestojów.

Jeśli potrzebujesz pomocy w zaplanowaniu migracji parku komputerowego, sprawdź naszą ofertę outsourcingu IT albo umów się na bezpłatną konsultację, podczas której ocenimy, ile sprzętu w Twojej firmie wymaga wymiany, a ile można bezpiecznie zaktualizować.

FAQ — koniec wsparcia Windows 10

Czy mogę dalej używać Windows 10 bez ESU?

Technicznie tak — system będzie działał, ale bez żadnych poprawek bezpieczeństwa. To oznacza rosnące ryzyko infekcji malware i ransomware, a w przypadku firm objętych NIS2 — potencjalny problem ze zgodnością.

Czy warto kupować ESU na 3 lata z góry?

Zwykle nie — ESU kupuje się rok po roku, a cena rośnie z każdym kolejnym. Lepiej traktować pierwszy rok jako czas na spokojne zaplanowanie migracji, a nie jako docelowe rozwiązanie na 3 lata.

Jak sprawdzić, czy mój komputer obsługuje Windows 11?

Microsoft udostępnia narzędzie PC Health Check, które automatycznie weryfikuje zgodność z wymaganiami (TPM 2.0, obsługiwany procesor, Secure Boot). Można też sprawdzić specyfikację procesora ręcznie na liście wspieranych modeli.

Czy migracja na Windows 11 wymaga wymiany wszystkich danych i programów?

Nie, aktualizacja z Windows 10 do 11 zwykle zachowuje pliki i aplikacje, jeśli jest wykonywana jako upgrade in-place. Mimo to zawsze warto zrobić pełny backup przed aktualizacją na wypadek problemów.

Co grozi firmie objętej NIS2 za pracę na nieaktualizowanym systemie?

Kary za niedopełnienie wymogów NIS2 mogą sięgać 10 mln euro lub 2% globalnego rocznego obrotu, w zależności od tego, która wartość jest wyższa. W praktyce większym ryzykiem bywa jednak sam incydent bezpieczeństwa niż kontrola.

Michał Szapiel

Autor artykułu

W zalewie informacji czuję się jak ryba w wodzie. Uwielbiam wyszukiwać technologiczne perełki i nietuzinkowe rozwiązania, które realnie usprawniają biznes. Praca w Agile i SCRUM to dla mnie standard, ale to pasja do pisania o technologii, grafice i programowaniu napędza mnie do działania. Codziennie czytam, testuję i wdrażam nowinki, którymi dzielę się tutaj z Tobą.

Opublikowano: 14 września 2026 · Zaktualizowano: 15 września 2026
Wyślij zapytanie